Poradnik

Sesja zdjęciowa na pewność siebie: czego możesz się spodziewać, a czego nie

Wiele kobiet pisze do mnie, bo chce „poczuć się pewniej”. Często po trudnym okresie, po zmianie w życiu, po latach unikania zdjęć. Rozumiem to i chcę od razu powiedzieć coś uczciwie: sesja zdjęciowa nie jest terapią i niczego w Tobie nie naprawi. Nie dlatego, że nie potrafi, tylko dlatego, że nie ma czego naprawiać.

To, co sesja może zrobić, jest prostsze i często mocniejsze: pokazać Ci siebie w świetle, w którym nigdy się nie widziałaś. Bez udawania, bez retuszowania Cię na kogoś innego. „You are already enough” to nie hasło na mojej stronie. Tak prowadzę każdą sesję.

Najważniejsze wnioski

Dlaczego kobiety przychodzą na sesję „na pewność siebie”

Powody są bardzo różne. Okrągłe urodziny. Koniec związku. Powrót do siebie po chorobie albo po porodzie. Zmiana, na którą długo się pracowało. Albo po prostu zmęczenie tym, że na każdym zdjęciu widzi się tylko to, co się nie podoba.

Żaden z tych powodów nie wymaga tłumaczenia. Nie musisz mieć „historii”, żeby zasłużyć na piękny portret.

Co naprawdę się dzieje na takiej sesji

Zaczynamy od rozmowy, nie od aparatu

Na konsultacji pytam, czego szukasz i czego się obawiasz. Ustalamy granice: co chcesz pokazać, czego na pewno nie, jaki nastrój jest Ci bliski. Twoje granice są granicami sesji i trzymam się ich przez cały czas.

Prowadzę każdą pozę

Nie musisz nic umieć. Pokazuję pozę, mówię, co widzę w kadrze, i pytam, jak się w niej czujesz. Jeśli coś jest niewygodne, zmieniamy to. Więcej o tym, jak pracuję z pozowaniem, piszę w artykule Pozowanie do sesji buduarowej.

Światło pracuje dla Ciebie

Pracuję ze światłem i cieniem w duchu fotografii fine art. Miękkie, boczne światło buduje formę i nastrój. Cień może coś ukryć, jeśli tego chcesz, ale przede wszystkim nadaje zdjęciu głębię.

Moment, który fotografuję

Na początku większość kobiet kontroluje każdy ruch. Gdzieś w połowie sesji to się zmienia: przestajesz myśleć o aparacie, śmiejesz się z czegoś, poprawiasz włosy, patrzysz przez ramię. Właśnie ten moment fotografuję.

„A co, jeśli nie akceptuję pewnych części ciała?”

To pytanie słyszę często. Odpowiadam tak: powiedz mi o tym przed sesją. Nie po to, żebym coś „chował”, tylko żebym wiedział, od czego zacząć. Ubranie, tkanina, kąt i światło pozwalają decydować, co jest w kadrze. Ty masz ostatnie słowo.

Jednocześnie nie retuszuję Cię na kogoś innego. Pokazuję Cię taką, jaka jesteś, w najlepszym świetle.

Odwaga nie musi oznaczać nagości

Odważna sesja nie musi być rozbieranym aktem. Dla jednej kobiety odwagą jest zdjęcie bez makijażu, dla innej portret w dużej koszuli, dla jeszcze innej akt artystyczny. Każdy z tych wyborów jest tak samo ważny. Jeśli interesuje Cię akt, przeczytaj artykuł Akt artystyczny.

Po sesji

Wybierasz zdjęcia z indywidualnej galerii albo podczas wspólnego pokazu, zależnie od pakietu. Możesz powiesić jedno zdjęcie w domu albo zachować wszystko w folioboxie czy albumie. Twoje zdjęcia należą do Ciebie i nic nie trafia nigdzie bez Twojej pisemnej zgody.

Najczęściej zadawane pytania

Czy muszę pozować nago?

Nie. Możesz fotografować się w bieliźnie, koszuli, swetrze albo z tkaniną. Poziom odsłonięcia ustalamy na konsultacji i możesz go zmienić w każdej chwili.

Czy muszę umieć pozować, żeby sesja się udała?

Nie. Prowadzę Cię przez każdą pozę i każdy wyraz twarzy.

Jak przygotować się psychicznie?

Nie musisz czuć się gotowa. Pomaga zapisanie przed sesją, czego się obawiasz i co chcesz zachować z tego doświadczenia. Praktyczne wskazówki znajdziesz w artykule Jak pokonać wstyd przed aparatem.

Czy taka sesja może być prezentem dla siebie?

Tak, i bardzo często nim jest. Może też być prezentem od kogoś bliskiego, jeśli to Ty wybierasz termin i styl. Więcej w artykule Sesja buduarowa w prezencie.

Jeśli chcesz porozmawiać o swojej sesji, napisz do mnie. Wiadomość to nie rezerwacja, tylko początek rozmowy.